O literaturze…
O literaturze może pisać każdy. Doktorantka polonistyki (http://tu-czytam.blogspot.com/) i człowiek z męskiego punktu widzenia tworzący właśnie „literaturę po trzydziestce” (http://szczur-z-loch-ness.blog.onet.pl/).
Literaturę może tworzyć każdy. 22-letni dziennikarz, przyszły politolog (http://rogalinski.bloog.pl/) i polski emeryt (http://www.emeryt-polski.blogspot.com/).
Blogi o książce prowadzić może każdy. Działająca pod płaszczykiem recenzentki i felietonistki specjalistka od marketingu (http://direlasua.wordpress.com/) i „polish tech-absurdist and mobile fiction writer 3.0 beta” (http://www.nizejpodpisany.com/). Mól książkowy (http://molksiazkowyy.blox.pl/html) i dyrektor do spraw rozwoju (http://ksiazka-online.pl/).
Wiersze może pisać każdy. Rymująca marzycielka (http://wiersze-sercem-pisane.blog.onet.pl/) i zainteresowana frazeologizmami oraz rozbijaniem kontekstów, a w zasadzie podwójnym wykorzystaniem słów, laborantka słowa (http://www.m-albo.blogspot.com/).
Prozą parać się może każdy. Fryzjerka o homoseksualnych skłonnościach (http://www.onaiona.myfryzjerzy.pl/) i student PAM, w przyszłości preparat do nauki anatomii prawidłowej (http://www.granice.pl/nblog/?author=gyero-saski)
O literaturze może pisać każdy. To dobrze. I niech pisze o niej jak najwięcej osób. Bo to znaczy, że kogoś jeszcze ta nieszczęsna literatura obchodzi.


zwracam honor, nie doczytałem. Różnica między PR a marketingiem jest taka, że marketing zarabia na mnie. A na PR zarabiam ja