Chora dziewczyna. recenzja

Chora dziewczyna. recenzja
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Główna bohaterka, Ida Teeter, mimo satysfakcjonującej pracy, ma problemy w życiu prywatnym. Wszystkie dziewczyny z którymi się spotykała ostatecznie rezygnują ze znajomości. A jako powód podają właśnie profesję Idy. Kobieta pracuje w Muzeum Historii Naturalnej, jej specjalnością są owady, których kolekcję ma również w swoim mieszkaniu. Kolekcja owadów przeszkadza nie tylko odchodzącym od niej dziewczynom, ale też konserwatywnej właścicielce mieszkania: pani Beasley.

Zdesperowana i rozgoryczona radzi się swojego kolegi z pracy, który pomaga jej zdobyć tajemniczą rysowniczkę o imieniu Misty. Wkrótce dziewczyny znajdują wspólny język i wydaje się, że sercowe kłopoty Idy nareszcie się zakończyły…

***

Oglądając kolejne odcinki serii z coraz większym przekonaniem dochodze do wniosku, że twórcy jednak bardziej z dystansem niz na poważnie potraktowali swoje zadanie opowiadania „strasznych historii”. W ten sposób nierzadko, bawiąc sie konwencją, zachaczają o pastisz… I chyba te odcinki, które nie starają sie traktować śmiertelnie poważnie loga: Masters of horror wychodzą na tym najlepiej.

W przypadku Chorej dziewczyny mamy do czynienia z podwójnym pastiszem, bowiem alternatywnie do horroru w filmie został bardzo silnie podkreślony wątek miłosny pomiędzy Idą i Misty. Wątek przedstawiony w sposób znany raczej z komedii romantycznych: wesoła muzyka, gagi… czy wreszcie sama tematyka (samotność i usilne zdobywanie partnera, problemy w zwiazku). Perypetie miłosne głównej bohaterki wydają się zresztą o wiele istotniejsze dla twórcy niż motyw z owadopodobnym potworem… Z jednej strony jest więc wariancja na temat Muchy Cronenberga, a z drugiej komediowa opowieść o poszukiwaniu miłości.

Troche zakręcone,

About the author