Faceci na święta vol. 2

Faceci na święta vol. 2
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Ciąg dalszy mojej akcji, której mottem jest: każdy powód do oglądania horrorów jest dobry.

TOP 20

11-20

11. Ryan Reynolds

Reynolds w Amityville (2005) pokazywał jak być dobrym mężem i złym mężem. Każdy sam sobie może wybrać, którą wersję woli, ale trzeba przyznać, że w wykonaniu Reynoldsa każda z nich wypada malowniczo.

12. Ashton Holmes

Ashton – tak, ten od kurewskich happy christmas – Był w takim swoim nieśmiałym zapatrzeniu w Emily Blunt jednym z największych walorów tego nudnego filmu: Mroźny wiatr (2007) Grzeczny, niepozorny, romantyczny i zakochany 🙂

13. Daniel Craig

Daniel Craig zagrał w Inwazji (2007) i znowu ratował świat. O tym, że jest mu z tym wyjątkowo do twarzy chyba nie trzeba nikogo przekonywać.

14.Freddy Rodriguez

Freddy był rewelacyjny w moim ulubionym Planet Terror (2007) Taki macho z poczuciem humoru i dystansem do roli. Trzeba mieć po prostu talent, żeby zagrać w gorącej scenie seksu z partnerką, mającą karabin zamiast nogi.

15. Josh Hartnett

W 2007 roku bronił swojego miasteczko przed zakusami krwiożerczych wampirów w 30 dni mroku. Znacznie wcześniej (1998) u Rodrigueza w filmie Oni walczył z okropnymi kosmitami. Chociaż moim zdaniem i tak najlepiej prezentował się w nie-horrorach: Czarnej Dalii i Sin City.

16. Kiefer Sutherland

Sutherland to raczej taki aktor dramatyczno-komediowo-sensacyjny, stąd moje zdziwienie, że całkiem nieźle poradził sobie w horrorze Lustra (2008). No dobra: Przyznam się, że nic z tego filmu nie pamiętam, właśnie poza tym, że gra w nim Kiefer Sutherland. Skuteczny 😉

17. Willem Defoe

Pewnie nigdy, nigdy by mi do głowy nie przyszło włożyć tego aktora do bożonarodzeniowego zestawienia, gdyby nie świetna rola w, genialnym i naładowanym erotyzmem i seksem, Antychryście (2009). Pewnie żeby być uczciwym trzeba by przyznać, że Antychryst horrorem nie jest, ale są w końcu święta, więc nikt od nikogo nie oczekuje uczciwości, a Willem udowodnił, że wart jest wycieczki do piekła.

18. Ben Barnes

A teraz będzie romantycznie – i to romantycznie w takim nasileniu, którego nie trawię – ale to zestawienie bez Barnesa byłoby niekompletne. A to za sprawą jego roli w nowej ekranizacji powieści Oscara Wilde’a. Portret Doriana Greya (2009) miał właśnie swoją premierę, a Barnes wydaje się idealnie nadawać na nieśmiertelnego potwora o ciele młodego boga.

19. Stephen Moyer

Długo zastanawiałem się kto powinien zamknąć bożonarodzeniową dwudziestkę, a ż wreszcie naszło mnie olśnienie. Jest taki horrorowy serial, którego bohaterów nie powinno zabraknąć. Mowa tutaj oczywiście o True Blood. Można się wkurzać na zamierzenie konwencjonalny-aż-do-przesady wizerunek Stephena Moyera jako mhrocznego kochanka z kłami, ale tych parę scen łóżkowych z Anną Paqulin udowadnia, że do ascetycznego Edwarda ze Zmierzchu jest mu daleko. Na szczęście 😉

20. Ryan Kwanten

No i na wielki finał: Jason z Czystej krwi. Ryan w swojej roli bezmyślnego erotomana jest niezaprzeczalnie samcowym królem True Blood. I chyba jednak nie zmienię zdania, że pomimo silnej konkurencji -> rządzi niepodzielnie w prześmiewczej i prześwietnej produkcji HBO.

About the author