Nosferatu. Symfonia grozy

Nosferatu. Symfonia grozy
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

To nie jest bezpieczny film. Nosferatu to jedno z tych arcydzieł, które nie dają szczęścia swoim twórcom. Dodatkowo unosi się nad nim dziwna tajemnica związana z postacią Maxa Shrecka, odtwarzającego w filmie postać grafa Orlocka. O samym aktorze naprawdę niewiele wiadomo. Poza tym, że podobno był prawdziwym krwiopijcom.
W jednej ze scen grany przez niego Orlock unosi się z trumny w pozycji wyprostowanej (teraz to standard prawie wszystkich wampirzych filmów), ale w momencie kręcenia filmu nie istniała jeszcze technika umożliwiająca nakręcenie takiej sceny. Dodatkowo zachowanie aktora na planie… I tak powstała legenda…

Film rozpoczyna się sekwencją przedstawiającą panoramę niemieckiego miasta: Wisborg. Hutter, pracujący dla tajemniczego Knocka, dostaje poważne zlecenie wyjazdu do Transylwanii i podpisania umowy z grafem Orlockiem, tamtejszym arystokratą, który pragnie nabyć posiadłość w Wisborgu. Mimo niepokoju jego młodej żony, Ellen, Hutter decyduje się na niebezpieczną, daleką wyprawę do kraju widm, o której demoniczny Knock mówi, że może go kosztować odrobinę bólu… lub krwi.

W ten sposób zaczyna się klasyczny już, niemy film, zrealizowany w 1921 roku przez niemieckiego ekspresjonistę Friedricha Wilhelma Murnaua. Murnau należał do czołówki reżyserów w dzikich, złotych latach 20’. Oprócz Nosferatu nakręcił też Der Januskopf, film na podstawie innej, głośnej powieści grozy: Dr. Jekyll and Mr. Hyde Stevensona. Próbował także zrobić karierę w Hollywood, ale jego współpraca z wytwórnią Fox nie należała do udanych. Krótko po tym jak zerwał z nim współpracę, zginął tragiczną śmiercią w wypadku samochodowym. W kolejnych częściach filmu Nosferatu, Hutter trafia do opustoszałego zamku Orlocka. Tam po podpisaniu umowy zostaje zaatakowany przez wampira. Jednak, wiedziona jakimś nadnaturalnym zmysłem, Ellen w trakcie somnambulicznego snu, odwraca uwagę grafa od swojego męża, ratując mu w ten sposób życie. Wampir jednak zdobywa nowy cel i uwięziwszy Huttera w swym ponurym zamczysku, wyrusza w podróż do Wisborga…

Nosferatu jest adaptacją bestsellerowej powieści Brama Stokera „Dracula”. Mimo to twórcy, zmienili imiona bohaterom, a miejsce akcji przenieśli z Anglii do Niemiec, pominęli również nazwisko Stockera w czołówce. Wszystko to razem doprowadziło do procesu sądowego z wdową po pisarzu. Proces wygrała. Sąd nakazał wypłacenie jej finansowego zadośćuczynienia, a także zniszczenie wszystkich kopii filmu. Na szczęście część z nich udało się przemycić za granicę i w ten sposób arcydzieło gatunku i niemieckiego ekspresjonizmu przetrwało do dziś. J

W postać wampira wcielił się Max Schreck. Orlock w jego wykonaniu wypadł bardzo sugestywnie. (Imię i nazwisko [po niemiecku oznacza: strach] aktora zostało wykorzystane w „Powrocie Batmana” z 1992 roku. Nosi je jeden z przeciwników Batmana) Przygotowując się do roli, Shreck miał nie zdejmować w ogóle charakteryzacji i kłaść się spać w drewnianym pudle.

W roli Ellen Hunter wystąpiła ówczesna gwiazda niemieckiego kina, Greta Schroeder. Greta ma na swoim koncie kreację w innym arcydziele tamtego czasu filmie „Golem” z 1920.

Ocena tak wiekowego dzieła wiąże się z koniecznością zwrócenia uwagi na fakt, że dzieła (nawet arcydzieła) niestety się starzeją. Część z nich nie sposób jest oceniać bez pewnej świadomości historycznej i zdawania sobie sprawy z realiów w jakich film powstawał. Bez tego mogą one (i tak się zazwyczaj dzieje) stracić znaczną część swojego uroku. Czy tak jest w przypadku Nosferatu? Na to pytanie każdy musi już sobie sam odpowiedzieć.

Nosferatu. Symphonie des Grauens doczekała się w 1978 roku swoistego hołdu, jakim był remake filmu Murnaua, jaki zrealizował inny, równie ekscentrycznego i wybitny niemiecki reżysera: Wernera Herzoga. Jest też impresja zatytułowana Cień Wampira o tym jak kręcono film w reż. E. Eliasa Merhinge’a.

Polecam.

Nosferatu. Symphonie des Grauens; 1922, Niemcy, Reżyseria: Friedricha Wilhelma Murnau; Scenariusz: Henrik Galeen; obsada: Max Shrek, Greta Schroeder, Gustav von Wangenheim i inni

About the author