WZGÓRZA MAJĄ OCZY

WZGÓRZA MAJĄ OCZY
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Podobno ten horror jest bardzo dobry.
Możliwe.

Możliwe, że jesteś tu tylko na chwilę… 😉

Tzn. możliwe, że jest bardzo dobry.

Ale chyba nie dla mnie.

A bajka zaczyna się tak:

Jako przystawkę, w funkcji skróconego prologu, dostajemy obrazki detonacji broni masowego rażenia i zdjęcia zmutowanych dzieci. To skondensowane story o narodzinach bestii, które przez kolejne półtorej godziny będą brutalnie mścić się za swój los wyrzutków społeczeństwa. No i potem jest już znacznie gorzej.

Amerykańska, biała rodzina (stateczne małżeństwo z synem i dwójką córek + mężem jednej z nich i malutką wnuczką) wyrusza do bajecznej Kalifornii. Po drodze niestety stateczna głowa rodziny postanawia skrócić sobie drogę przez opustoszałe, górskie terytoria. Pech chce że wkrótce wpadają w ręce zmutowanej rodziny, ofiary eksperymentów z bronią nuklearną, którzy generalnie są brzydcy, napaleni i głodni. Potem: standard. Czyli to co zawsze, mało wymyślna, obrzydliwa siekierezada z elementami kanibalistycznej wyżerki, i tak aż do napisów końcowych.

Film, w reżyserii Alexandre’a Aja, francuskiego twórcy takich obrazów jak „Furia” czy „Blady strach”, zbiera pochwały za realizm i dobrą techniczną stronę tej krwawej produkcji. Poza tym „Wzgórza mają oczy” świetnie wpisują się właśnie w modną aktualnie tendencję do szafowania brutalnymi scenami morderstw i tortur w stylu „Piły” czy „Hostel”. A tego jest w filmie całkiem sporo, włącznie z bestialską sceną zbiorowego gwałtu na biednej, młodziutkiej blondynce. Gwałciciele są bardzo, bardzo brzydcy. Film może również robić wrażenie duszną, atmosferą osaczenia; w pierwszej części. Kiedy nieświadomi niczego bohaterowie czekają na pomoc, co jakiś czas w oddali błyska światło odbijanych o lornetkę promieni słonecznych. Problem polega jednak na to, że mimo tych wszystkich starannych zabiegów z filmu zieje nudą. Cóż, zdarza się nawet przy tych przeładowanych krwią i mięsem horrorach 😉

Nieco podrasowany remake klasycznego już horroru Wesa Cravena z 1977 roku. Podobno jednego z najlepszych filmów tego reżysera.

Możliwe.

Mimo wszystko: Polecam

The Hills Have Eyes; 2006, USA; Reżyseria: Alexandre Aja; scenariusz: Alexandre Aja, Gregory Levasseur, na podstawie scenariusza Wesa Cravena; wystąpili: Dan Byrd, Aaron Stanford, Kathleen Quinlan

About the author