Zza lasów, gór i rzek…

Zza lasów, gór i rzek…
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Jakoś tak ostatnio się zrobiło bogato jeśli chodzi o ofertę dzienników internetowych, opisujących horrorowe podwórko od podszewki. Ładny zbiorek linków prezentuje portal CarpeNoctem

No i przemieżając drogę od linku do linku trafiłem na ciekawy wpis o trylogii „Krzyk” Polecam. Wpis w moim odczuciu m. in. o tym, co z taką pasja forsuje na swoim blogu, a mianowicie o niezwykle szerokiej pojemnosci gatunku. Horror dzięki swojej specyfice pozwala powiedzieć i opowiedzieć, skomentować praktycznie wszystko. Co ciekawe w sposób jakby mówił o czymś zupełnie innym. Myślę, że wynika to z faktu bardzo silnego osadzenia horroru w historii gatunku. Ktoś powie: każde dzieło jest osadzone w historii gatunku, z jakiego się wywodzi… i będzie miał rację, ale w przypadku nie każdego gatunku, kluczem do odczytania jego znaczenia jest intertekstualność. Tak jak jest w przypadku horroru.

(chociaż zastanawiam się czy nie jest to raczej znamienne dla wszystkich sztandarowych gatunków popkultury, a nie jedynie do horroru…) Coż być może kiedyś pociągnę ten wątek.

Fanom wszelkiego rodzaju starych ksiąg bez dwóch zdań przypadnie do gustu recenzja książki: Opowieści przy gasnących świecach. Przyznać trzeba, że sam tytuł zachęca klimatem dobrze znanym z kart dziecięcej wyobraźni o tym czym jest groza.

About the author